Wyszukiwarka:

niedziela, 13 sierpnia 2017

Mery Spolsky /koncert livestream/

Jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma. I słuszność tego powiedzenia sprawdziła się w tym przypadku. 17 października 2016 Mery Spolsky zagrała koncert u siebie w domu i zaprosiła na niego wszystkich swoich fanów. Myślicie, że to niemożliwe? A jednak! 
Koncert ten w zasadzie nie był takim "prawdziwym" koncertem, tylko transmisją live na fb i była to pierwsza tak poważna transmisja u Mery.
Podczas transmisji mogliśmy usłyszeć kolejno: "Klej", "Wyją wilki", "Miło było Pana poznać" (oczywiście z trzema zwrotkami, ale myślę, że nie muszę tego powtarzać za każdym razem, bo na koncertach Marysia zawsze gra trzy zwrotki, wersja singlowa została skrócona do dwóch ze względu na czas radiowy), "Elfy", "Imperium moich czarnych brwi", "Tygrysku", "Proszę państwa sztuka wyszła z mody" (ze specjalnym gościem, którym był MuzaMan) oraz na bis cover "Kiedy mnie już nie będzie" i "Zupełnie jestem sama". Dla zainteresowanych zostawiam linki do TRANSMISJI i BISÓW.

[sreen z live'a]

I skoro już zamieszczam notkę, to wspomnę o zbliżającym się spotkaniu blogerek w Rzeszowie. Nie wiem czemu, ale nie mogę zamieścić banerka na pasku bocznym dlatego robię to w notce, a banerek na blogu musi się znaleźć. :)

http://malowanasloncem.blogspot.se/2017/08/spotkanie-blogerek-2017-r.html
Kliknięcie w grafikę przekieruje Was na bloga organizatorki naszego spotkania.

piątek, 4 sierpnia 2017

2017 rokiem dobrych myśli...

To już piąty rok, podczas którego towarzyszy mi kalendarz Beaty Pawlikowskiej. Po wybryku zatytułowanym "Rok pozytywnego myślenia", nastąpił powrót do korzeni, powrót do pierwotnego tytułu - "Rok dobrych myśli". I ponownie znajdziemy tam imieniny, święta tradycyjne (nie tylko polskie), święta nietypowe, kilka przepisów i miejsce na notatki.



Każdy miesiąc na marginesie został oznaczony kolorem.

Dobra myśl z dnia dzisiejszego (4 sierpnia):
Myślę pozytywnie o sobie i o życiu. Chętnie się
uśmiecham. Wierzę w to, że wszechświat zawsze
dąży do równowagi, harmonii i dobra. tak mnie
prowadzi, a ja chętnie za nim podążam.

poniedziałek, 17 lipca 2017

Mery Spolsky /demo/

Mery Spolsky - tak, znowu ONA! Musicie się przyzwyczaić, bo ta Pani będzie tu gościć często, a przynajmniej w najbliższym czasie, bo już mam w zanadrzu kilka notek do nadrobienia. Tym razem chciałabym Wam zaprezentować demo, które nagrała w ubiegłym roku.
Pasiaka z poprzedniej notki zamówiłam, kiedy Marysia pojechała w 'tripa' po Europie i skorzystałam po prostu z okazji, że Jej nie ma w kraju, bo zależało mi na tym, aby nie wiedziała, że w ogóle cokolwiek zamawiam z SzaFy. Zaraz po Jej powrocie do Polski napisałam do Niej w sprawie demówki, którą wówczas sprzedawała także na koncertach. Obecnie Mery nie sprzedaje już płyt demo, gdyż na jesień pojawi się Jej debiutancki krążek.

Na płycie demo znalazło się pięć utworów:
  • "Imperium moich czarnych brwi" [klik]
  • "Kiedy mnie już nie będzie" [klik]
  • "Miło było Pana poznać" - Na demo znajduje się pierwotna wersja utworu, zawierająca trzy zwrotki. Do posłuchania [na tym nagraniu] oraz na koncertach.
  • "Zielono mi" [klik]
  • "Zostanę na noc" [klik]

Okładka presspacku. I mimo moich wcześniej zapowiedzi nie pokażę Wam w tej notce wnętrza,
gdyż kilka tygodni temu dostałam presspck 2017 i w nim są najświeższa dane.

To jedyne strony w presspacku, które zobaczcie w tej notce. Są to ostatnie strony.
Udostępniam je po to, abyście mogli zobaczyć w jaki sposób Marysia umiejscowiła płytę.

adres facebookowego fanpage'a został zmieniony teraz po ukośniku jest samo meryspolsky


A to grafika dorzucona w gratisie.

czwartek, 13 lipca 2017

Mery Spolsky /pasiak/

Przepraszam Was za zwłokę, ale w ostatnim czasie jakoś nie kontroluję upływającego czasu. Zdobycz, którą dziś opiszę, miałam zaprezentować w marcu, a początek notki miał brzmieć zupełnie inaczej. Ale los bywa przewrotny, a ja straciłam wówczas ochotę, aby tę notkę opublikować.
Tamtego dnia, kiedy notka miała się ukazać, ja miałam być na koncercie Natalii Kukulskiej, supportowanym przez Mery Spolsky, jednak na kilka dni przed koncertem okazało się, że support odwołano. Koncert miał się odbyć dzień przed moimi urodzinami, więc myślę, że rozumiecie mój spadek energii.. ;)
A dlaczego zależało mi na tym, żeby notka ukazała się właśnie wtedy? Bo ma ona związek właśnie z Marysią..
Dzisiejsza notka będzie o marce odzieżowej MerySpolsky - marce stworzonej przez Marysię i Jej Mamę, Panią Ewę Jagielską-Żak, projektantkę mody (Leo Lazzi). Początki MerySpolsky sięgają roku 2013, kiedy to Marysia zaczęła stawiać na scenie pierwsze kroki solo (w tamtym okresie była również wokalistką zespołu Makijaż). Marysia doszła wówczas do wniosku, że Mery Spolsky powinna mieć swój image. Początkowo miały to być ubrania tylko na scenę, ale jednak ludzi zaczęło to interesować, więc produkcja została poszerzona.
We wrześniu ubiegłego roku zdecydowałam się na pierwsze zamówienie. Zamówiłam wtedy bluzkę, na którą miałam ochotę już od dłuższego czasu. Bluzka potocznie jest nazywana pasiakiem (stąd tytuł notki).

Paczki z SzaFy MerySpolsky zawsze są opatrzone naklejkami.

Zdjęcie może tego nie pokazuje, ale bluzka jest z rodzaju oversize.
Jest również dostępna w wersji z długim rękawem.

Czerwony krzyżyk to znak rozpoznawczy marki.


W gratisie do zamówień dołączane są naklejki z logo Mery Spolsky, a także z grafikami autorstwa Pani Ewy. Ja dodatkowo do mojego pierwszego zamówienia dostałam pierwsze demo Marysi (nagrane bodajże w 2014). Nie spodziewałam się, że kiedykolwiek uda mi się je zdobyć, a tu taka niespodzianka w gratisie.



Kilka dni temu na platformie shoplo.com ruszył nowy sklep internetowy marki MerySpolsky (wcześniej znajdował się na tictail.com).
Pasiaka z krótkim rękawem znajdziecie TUTAJ, a z długim TU.

Na koniec zostawiam Was z debiutanckim singlem Mery - "Miło było Pana poznać", który ukazał się miesiąc temu. Na jesień zaś zapowiedziany został debiutancki krążek o tym samym tytule. Album ukaże się nakładem wytwórni Kayax. Enjoy!


niedziela, 26 lutego 2017

Dni Mielca 2016

I znów zaniedbałam bloga.. :P Ale wracam z nową notką. Dziś będzie o ubiegłorocznych Dniach Mielca. O najlepszych Dniach Mielca do tej pory. Z roku na rok jest co raz lepiej, więc mam nadzieję, że i w tym roku organizatorzy mnie nie zawiodą.
Dni Mielca odbywają się co roku w ostatni weekend sierpnia. W 2016 roku impreza wyjątkowo trwała 3 dni, gdyż organizatorzy od dawna starali się aby zaprosić do naszego miasta Kult, a zespół zgodził się tylko na granie w piątek (26 sierpnia). I nie, nie byłam na tym koncercie. W sobotę (27 sierpnia) natomiast grali dla nas Red Lips i Grzegorz Hyży, a w niedzielę (28 sierpnia) Michał Grobelny. I to są właśnie te koncerty, które interesowały mnie najbardziej.
Zespół Red Lips podczas swojego koncertu zaprezentował nie tylko znane przeboje ze swojego repertuaru, ale również utwory z drugiego krążka, a także znalazło się miejsce na cover. Poniżej kilka moich nagrań z koncertu.





Zdjęcia z Rudą niestety nie mam, gdyż stałam na Ich koncercie przy barierkach, a zaraz po nich na scenę wchodził Grzesiek, a na tym koncercie też mi bardzo zależało i tak poniżej prezentuję kilka nagrań z koncertu Grześka właśnie.





Zdjęcia z Grześkiem też nie mam, bo Grzesiek nie wyszedł do nas po koncercie.
Trzeciego dnia na scenie prezentowali się nasi lokalni Artyści, a gwiazdą wieczoru był Michał Grobelny. Poza utworami ze swojego repertuaru, Michał zaprezentował nam również kilka coverów. I kilka moich nagrań poniżej.





Na pamiątkę koncertu zrobiłam sobie zdjęcie z Michałem i (UWAGA!) z Jagodą Kret. Skąd na koncercie Jagoda? Przyjechała z Michałem.. ;) Jej obecność była miłą niespodzianką!